
Pogoda taka nieciekawa. Szaro, buro, człek nie wie, co ze sobą zrobić... A jednak, byli tacy, którzy poradzili sobie z jesienną pluchą w sposób najlepszy z możliwych- odwiedzili nasz festiwal. Daje sobie obciąć wszystkie paznokcie u prawej ręki, że nie pożałowali tej decyzji:)
Jak zawsze, czekały profesjonalne warsztaty oraz projekcje filmowe. Ogromną popularnością cieszył się film Petra Zelenki "Bracia Karamazow"- na jego pokaz przyszły całe tłumy!
A wolontariusze? Jak zawsze, w pełnej gotowości, na straży od rana do nocy. Prawdziwe pistolety. Nie raz i nie dwa lądowali na posadzce,by zdążyć, by nie zawieść, by wszytko grało jak należy. Niewyobrażalne wręcz poświęcenie. Dlatego też, moi drodzy, nie szczędźcie im usmiechów. Inne formy wdzięczności również mile widziane ;)
Trzeci już dzień uwnieńczył koncert zespołu SenSorry. Było bardzo klimatycznie, progresywnie. Profesjonalnie i z klasą. Kto nie był, niech żałuje. I znów trzeba było wracać do domów. Ciemna noc. Miasto tętni życiem. Jak to przy sobocie. Ale za to niedziela bądzie dla nas!
Najwspanialsi wolontariusze pod słońcem :DDD Ale identyfikator to tylko Piotrek ma jak należy ;D
OdpowiedzUsuńNo ba! Czy ktoś kiedyś widział bardziej zgraną ekipę ?? ;D
OdpowiedzUsuńDokładnie:) Mam nadzieje, że kontakt się nie urwie:D
OdpowiedzUsuń